2020-07-02

Zielonej Polski nie zbudujemy bez zaangażowania władz lokalnych

Rozmowa z Panem Adamem Struzikiem, Marszałkiem Województwa Mazowieckiego.

Samorządy są gotowe zmierzyć się ze zmianami klimatu i prowadzić ambitną prośrodowiskową politykę. Potrzebują tylko lepszych narzędzi prawnych i większej autonomii – wynika z dyskusji przeprowadzonych w trakcie Szczytu Klimatycznego TOGETAIR 2020.

Czy samorządy odczuwają już skutki zmian klimatu? A może jest to abstrakcyjny problem, który dzieje się gdzieś poza nami i wcale nas nie dotyka?

Skutki zmian klimatycznych są ostatnio bardziej zauważalne, zwłaszcza, że definiujemy je dużo dokładniej niż jeszcze kilka lat temu. Na Mazowszu wydaje się, że największym problemem i wyzwaniem na nadchodzące lata będzie uporanie się z chroniczną suszą, którą odczuwamy permanentnie od kilku lat. Niesie ona najpoważniejsze konsekwencje w wymiarze gospodarczym. W końcu dotyka ona nie tylko rolnictwo, ale także wiele branż powiązanych. Susza jest również niebezpieczna dla energetyki i w konsekwencji dla regionalnej gospodarki. Całkiem niedawno odnotowaliśmy epizody związane z ograniczeniem dostaw energii dla przedsiębiorców. Coraz większe znaczenie mają też nagłe zjawiska pogodowe zagrażające bezpieczeństwu, zdrowiu i życiu mieszkańców, takie jak huragany, fale upałów, nawałnice. Generują one nie tylko coraz większe koszty materialne, ale również i społeczne. Można wnioskować, że w przyszłości koszty związane z zarządzaniem ryzykiem, np. ubezpieczenia, będą tylko rosły.

Jaka jest na to recepta? Czy samorząd ma narzędzia, by ograniczyć straty i zminimalizować wpływ takich niekontrolowanych zjawisk?

Problem postępujących zmian klimatu trzeba rozwiązywać przynajmniej dwu-torowo. Po pierwsze, ograniczając przyczyny zmian. Tu w największym wymiarze niezbędne są szybkie zmiany w energetyce oraz przemyśle, związane z emisją gazów cieplarnianych. Ważne jest również ograniczenie niskiej emisji z indywidualnych źródeł ogrzewania. Po drugie, należy podejmować wszelkie działania ułatwiające adaptację do zmian klimatu. W praktyce oznacza to odpowiedni podział kompetencji, wzmocnienie istniejących narzędzi, ale też zagwarantowanie dedykowanych środków finansowych, które umożliwią realizację określonych zadań. Wydaje się jednak, że należałoby przede wszystkim dokonać bardzo wnikliwej oceny, diagnozy problemu i określenia potrzeb. Ułatwi to konsekwentną i celową realizację niezbędnych inwestycji. 

Wiele z tych zagadnień leży jednak po stronie rządu, nie władz lokalnych. 

Niestety, do niektórych skutków musimy się po prostu dobrze przystosować. Nie znaczy to oczywiście, że samorząd jest bezsilny i jest na łasce władz centralnych. Przykład Mazowsza pokazuje, że potrafimy wiele zdziałać z naszej własnej inicjatywy. Przykładowo, w celu poprawy bezpieczeństwa fizycznego i likwidacji skutków niekorzystnych zjawisk pogodowych. Mazowsze sukcesywnie wspiera Ochotniczą Straż Pożarną. Łączna kwota przeznaczona na wsparcie jednostek OSP w latach 2006 – 2020 wyniosła prawie 110 mln zł, w tym roku z budżetu województwa na ten cel przeznaczono 7 mln zł. Na ile to możliwe, wspieramy również inwestycje w zakresie retencji – w tym roku udzielone dofinansowanie wyniesie ok. 2,2 mln zł. Nasz najnowszy projekt dotyczy rozbudowy sieci stacji meteorologicznych, które pozwolą lepiej poznać zjawisko suszy i podejmować bardziej celowe decyzje. W sumie na ten cel w budżecie Mazowsza zarezerwowano 1,5 mln zł. To wymierne kwoty i konkretne działania.

https://www.youtube.com/watch?v=2TT1YtuxFfE

Po szczycie klimatycznym powstanie raport z rekomendacjami wypracowanymi w trakcie TOGETAIR 2020. Czy samorządy wojewódzkie powinny odegrać większą rolę w kształtowaniu polityki środowiskowej regionu?

Jest to wręcz niezbędne, zwłaszcza że określone przez Unię Europejską cele są bardzo ambitne. Co za tym przemawia? Samorządy są w stanie lepiej odpowiadać na lokalne potrzeby, uwzględniając przy tym specyfikę regionalną. Każdy z regionów wyróżnia się elementami, które determinują to, jakie działania powinny być priorytetem. Do takich czynników należy chociażby ukształtowanie terenu, lesistość, wody powierzchniowe, dostęp do morza, ale również elementy antropogeniczne, czyli struktura osadnicza i podmiotów gospodarczych, szczególnie w kontekście korzystania ze środowiska. 

W takim razie, co najbardziej blokuje samorządy w wyznaczaniu ambitniejszych celów środowiskowych i prowadzeniu proekologicznej polityki? To kwestia przepisów, braku finansów, ograniczeń formalnych? 

Niezbędny jest większy zestaw narzędzi, nie tylko w postaci czysto administracyjnej, ale także większe możliwości w kształtowaniu i egzekwowaniu prawa miejscowego. Oczywiście, nie da się stymulować pewnych obszarów bez odpowiedniego i celowego zarządzania finansowego. Dlatego tak ważne jest, aby samorządy miały pewną niezależność w kreowaniu działań pozwalających osiągnąć cele stawiane na poziomie europejskim, oczywiście przy współpracy z organami centralnymi. Nie ulega wątpliwości, że obszary związane z bezpieczeństwem państwa, takie jak energetyka, zasadniczo wymagają większej roli organów centralnych. Natomiast z wieloma problemami – przy odpowiedniej koordynacji i z odpowiednimi narzędziami prawnymi i finansowymi – samorządy poradziłyby sobie dużo sprawniej.

Tego brakuje. A co przeszkadza? 

Na pewno zmienność prawa. Częste zamiany przepisów, a w związku z tym ciągle zmieniające się kompetencje i terminy realizacji poszczególnych działań w zakresie zarządzania i kreowania, np. gospodarki odpadami, prowadzą do destabilizacji. Legislacyjny chaos może znacząco przyczynić się do niewywiązania się samorządów z określonych przez Unię Europejską wymagań. Niestety, co chwilę przechodzimy rewolucję zamiast ewolucji, która być może powinna być szybsza, ale czasami wystarczy naprawić to, co nie działa lub podnieść efektywność procesów, a nie wyrzucać wszystko do kosza, by stanąć w punkcie wyjścia, zaprzepaszczając lata pracy.

Samorządy często podnoszą, że rząd nakłada na nie coraz więcej obowiązków, a jednocześnie odbiera kompetencje w kluczowych sferach oraz tnie fundusze na wykonywanie zadań. Czy taki trend dotyczy też spraw związanych z ochroną środowiska? 

To zjawisko jest widoczne np. w zakresie gospodarki wodno-ściekowej. Ograniczone zostały również kompetencje związane ze sterowaniem funduszami dysponowanymi przez wojewódzkie fundusze ochrony środowiska. Ponadto, stale nieadekwatna  jest wysokość środków finansowych przeznaczanych na realizację zadań zleconych administracji rządowej w obszarze środowiska. Powyższe utrudnia samorządom pracę w aspekcie planowania środowiskowego, kontroli czy postępowań administracyjnych. Jednocześnie stawia to  samorządy w sytuacji braku możliwości prowadzenia pomiarów jakości środowiska, które są bardzo kosztowne, a tym samym zbierania informacji o rzeczywistym jego stanie, stawiania właściwej diagnozy oraz wywierania presji na podmioty korzystające ze środowiska w sposób niewłaściwy. Istnieje wiec zagrożenie, że podejmowane decyzje będą nie do końca adekwatne do realnych uwarunkowań regionu. 

A jak wygląda sytuacja na innych frontach: w kwestii walki ze smogiem i gospodarką odpadami?

Tu również przydałaby się poprawa i zwiększenie kompetencji samorządu, który ma słabą delegację do stanowienia aktów prawa miejscowego. Może to prowadzić do wadliwego i nieadekwatnego sterowania polityką regionu oraz niemożności uzyskania zakładanych efektów. Przykładowo, poprzez program ochrony powietrza samorząd województwa teoretycznie może nałożyć obowiązki na osoby fizyczne. Nie istnieje jednak żaden przepis prawny umożliwiający egzekucję wprowadzonych obostrzeń. Nie lepiej jest w gospodarce odpadami komunalnymi. Do tej pory samorządy wojewódzkie kreowały ten system poprzez tworzenie wojewódzkich planów gospodarki odpadami oraz miały pieczę nad całością infrastruktury służącej do ich zagospodarowania i przetworzenia w województwach. To się jednak zmieniło, od kiedy zniesiono regionalizację. Regiony są więc stopniowo pozbawiane kompetencji w różnych dziedzinach na rzecz innych organów, przede wszystkim centralnych, a ranga przyjmowanych przez nie dokumentów na poziomie wojewódzkim zdecydowanie się zmniejszyła. Przy centralnie kreowanej polityce w tym zakresie, mogą pojawić się problemy wynikające z braku wiedzy na temat specyficznych potrzeb regionów, a co za tym idzie, system może okazać się nieefektywny. 

Jednak i w tej sferze Mazowsze realizuje wiele dodatkowych działań. Przede wszystkim od zeszłego roku dofinansowywane są projekty z zakresu walki ze smogiem. Na ten cel w bieżącym roku, w ramach Mazowieckiego Instrumentu Wsparcia Ochrony Powietrza, zostało przeznaczone ponad 25,5 mln zł ze środków własnych województwa. Ponadto w zakresie gospodarki odpadami w ramach środków unijnych dofinansowano budowę, rozbudowę lub modernizację Punktów Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych (PSZOK). Wysokość dofinansowania przekroczyła 20 mln zł, a wsparcie uzyskało 29 inwestycji. Prowadzimy także otwarte konkursy ofert związane z edukacją ekologiczną oraz szkolenia dla samorządów gminnych. Uruchomiliśmy również przy współpracy z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie studia podyplomowe „Zarządzanie jakością powietrza w jednostkach samorządu terytorialnego”. Prowadzimy te wszystkie działania po to, aby pomimo często nieefektywnego systemu wynikającego z uwarunkowań administracyjno-prawnych, prowadzona polityka regionalna jak najlepiej przyczyniała się do poprawy stanu środowiska i życia ludzi.

Jaką rolę w realizacji Nowego Zielonego Ładu widzą dla siebie województwa? Komisja Regionów UE wyraźnie mówi, że ożywienie gospodarcze w UE będzie miało charakter lokalny i będzie dostosowane do możliwości każdego terytorium. Jak w takim razie pogodzić lokalne wyzwania, z którymi mierzą się konkretne województwa z odgórną polityką rządu?

W zasadzie już teraz samorządy lokalne realizują i wdrażają założenia Nowego Zielonego Ładu w ramach polityki regionalnej – w dokumentach planistycznych uwzględniane są działania zbieżne z kierunkami wyznaczanymi przez Nowy Zielony Ład. Jednak, aby działania te okazały się skuteczne, potrzeba wzmocnienia dostępnych już narzędzi, bądź utworzenie nowych. Nie można zapomnieć o tym, że wyzwania stojące przed regionalnymi władzami są również wyzwaniami władz krajowych. Dlatego nacisk powinien być położony na rozwiązywanie problemów w skali regionalnej przy wsparciu instytucji rządowych. Obecnie, zamiast przejmować zadania od samorządów, oczekiwanym trendem byłoby podjęcie rozwiązań prawnych, które umożliwiłyby nam skuteczną egzekucję założeń planistycznych.

W jakich sektorach samorządy chciałyby mieć większą autonomię decyzyjną lub lepsze narzędzia do wdrażania swojej polityki? Gospodarka odpadami, wodno-kanalizacyjna, energetyka prosumencka, programy ochrony powietrza, uregulowanie transportu?

Wprowadzenie większej autonomii samorządów regionalnych w każdym z przywoływanych zakresów przyniosłoby znaczące korzyści. Samorządy posiadają największą wiedzę dotyczącą specyfiki regionu, najszybszy i najlepszy kontakt z samorządami gminnymi, które to właśnie najlepiej znają potrzeby mieszkańców, a także duży potencjał administracyjny oraz wykwalifikowaną kadrę. Dlatego też są w stanie efektywnie wdrożyć działania w zakresie każdego z komponentów ochrony środowiska. Jednakże, obecnie sprawność prowadzonych działań zależy od dostępnych narzędzi i środków finansowych. Zasadnym jest, aby województwa, bazując na zdobytych dotychczas doświadczeniach z lat poprzednich, uczestniczyły w realizacji zadań wynikających z Nowego Zielonego Ładu, związanych między innymi ze wsparciem inwestycji w technologie przyjazne dla środowiska, wspieraniem czystszych, tańszych i zdrowszych form transportu prywatnego i publicznego, wspieraniem obniżenia emisyjności sektora energii, wspieraniem większej efektywności energetycznej budynków. Potrzebne są też regulacje ułatwiające procesy wdrożenia nowych technologii w zakresie chociażby przetwarzania odpadów. Okazuje się bowiem, że nie jest problemem wynalezienie odpowiednich rozwiązań, ale trudności z ich wdrożeniem. Tu samorządy regionalne mogłyby być bardzo dobrym partnerem.

Dziękuję za rozmowę.